🍃 Zakup

Nasze mieszkanie wystawił ktoś inny. Jak działa fałszywe ogłoszenie

Makukane Kompendium · 1220 słów · ~6 min czytania
Nasze mieszkanie wystawił ktoś inny. Jak działa fałszywe ogłoszenie

Sprzedawaliśmy z żoną kawalerkę nad morzem, kiedy zadzwonił kupiec, jakiego życzy sobie każdy sprzedający. Tego samego wieczoru nasze mieszkanie wisiało w sieci w cudzym ogłoszeniu, wystawione przez obcą osobę i dużo taniej. Opisujemy, jak działał ten schemat, po co oszustowi był nasz akt notarialny i jak nie stracić pieniędzy po żadnej ze stron transakcji.

100tys. złO tyle taniej obcy człowiek wystawił nasze mieszkanie, kilka godzin po telefonie od „kupca”.

Kupiec przedstawił się jako człowiek, który pracuje w Brukseli i szuka mieszkania dla córki studiującej we Wrocławiu. Brał je na pewno, bez negocjacji i bez oglądania, ponieważ, jak twierdził, nie mógł przylecieć do Polski. Poprosił tylko o potwierdzenie, że jesteśmy właścicielami, i o skan aktu notarialnego. Odpowiedziałem, że wyślę go następnego dnia, chociaż wiedziałem już, że tego nie zrobię, bo takich dokumentów nie przesyłam ludziom znanym wyłącznie z telefonu.

Wieczorem w innym serwisie pojawiło się ogłoszenie naszego mieszkania. Zdjęcia były nasze, tyle że lekko przerobione, a cena była niższa o 100 tys. zł, co opis tłumaczył szybką wyprowadzką z Polski. Zgłosiliśmy ogłoszenie serwisowi, jednak nikt nam nie odpowiedział, a ogłoszenie wisiało dalej.

Jak działa ten schemat

Oszust nie musi mieć mieszkania, żeby je sprzedawać, ponieważ wystarczą mu cudze zdjęcia, cudzy adres i kilka dokumentów, które uwiarygodnią go w rozmowie z kupującym. Cały schemat składa się z trzech kroków, a każdy z nich osobno wygląda dość niewinnie.

  1. Telefon do sprzedającego. — Oszust udaje kupca zdecydowanego od pierwszej minuty i prosi o dokumenty „dla formalności”, najlepiej jeszcze dziś.
  2. Kopia ogłoszenia. — To samo mieszkanie pojawia się w innym miejscu, taniej, ze zdjęciami z prawdziwego ogłoszenia i z historią o pilnej sprzedaży.
  3. Pieniądze za rezerwację. — Dzwoniącym kupującym oszust mówi, że jest za granicą, że chętnych jest wielu, i prosi o przelew, który „zatrzyma” mieszkanie do jego powrotu.

Ten schemat nie jest wymysłem z jednego telefonu. Policja w Olsztynie ostrzegała w 2024 roku przed ogłoszeniami mieszkań w atrakcyjnych cenach, w których „właściciel” był poza miastem, przekonywał, że chętnych jest wielu, i brał zaliczkę na rezerwację. W umówionym dniu kupujący znajdowali pod wskazanym adresem mieszkanie, którego nikt nie sprzedawał, a jego mieszkańcy nic nie wiedzieli o żadnym ogłoszeniu.

Gemini_Generated_Image_ezggazezggazezgg Średni.jpeg
Kopia różni się od oryginału ceną i numerem telefonu. Kupujący, który widzi tylko jedno z tych ogłoszeń, nie ma z czym go porównać.

We Wrocławiu trzy osoby wpłaciły zaliczkę sprzedającemu, z którym rozmawiały wyłącznie przez komunikator serwisu ogłoszeniowego. Według wrocławskiej policji po przelewie kontakt się urwał, a dane sprzedającego okazały się fałszywe, co utrudnia ściganie sprawcy.

Po co oszustowi akt notarialny

Akt notarialny zawiera dane, które pozwalają udawać właściciela. Są w nim imię i nazwisko, adres zamieszkania, numer PESEL i numer dowodu osobistego, a do tego dokładny opis mieszkania razem z numerem księgi wieczystej.

Z takim skanem oszust może pokazać kupującemu „dowód”, że mieszkanie należy do niego. Kupujący, który sprawdzi księgę wieczystą w internecie, zobaczy tam to samo nazwisko co na skanie i uzna, że wszystko się zgadza, chociaż rozmawia z kimś zupełnie innym.

Księga wieczysta jest jawna i każdy, kto zna jej numer, może ją przejrzeć w internecie bez logowania. Według serwisu Prawo.pl w części ksiąg widać także numer PESEL właściciela. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje zmianę, po której przeglądanie ksiąg będzie wymagało logowania, ale w połowie 2026 roku był to wciąż projekt.

Czego nie wysyłać osobie poznanej przez telefon

Skan aktu notarialnego i zdjęcie dowodu osobistego nie są kupującemu potrzebne przed spotkaniem, bo notariusz i tak sprawdzi dokumenty obu stron przy podpisaniu umowy. Prawdziwy kupujący poprosi natomiast o numer księgi wieczystej, ponieważ chce sprawdzić stan prawny mieszkania, i najbezpieczniej podać mu go po pierwszym oglądaniu, kiedy już wiadomo, z kim się rozmawia.

Jeśli sprzedajesz

Sprzedający nie ma wpływu na to, kto skopiuje jego zdjęcia, ale może sprawić, że kopia będzie trudniejsza do uwiarygodnienia i szybciej wyjdzie na jaw.

Gemini_Generated_Image_83k25m83k25m83k2 Średni.jpeg
Akt notarialny będzie potrzebny dopiero u notariusza, który i tak poprosi obie strony o dowody osobiste.

Jeśli kupujesz

Kupujący traci w tym schemacie najwięcej, ponieważ to on robi przelew, a sygnały ostrzegawcze zwykle pojawiają się razem, nie pojedynczo.

SYGNAŁCO ZROBIĆ
Cena dużo niższa niż za podobne mieszkania obokPorównaj kilka ofert z okolicy i zapytaj wprost, skąd ta różnica.
Właściciel jest za granicą i nie może pokazać mieszkaniaNie płać niczego, dopóki nie obejrzysz mieszkania i nie poznasz właściciela.
„Chętnych jest wielu, decyzja do jutra”Pośpiech jest narzędziem oszusta. Uczciwa sprzedaż poczeka dwa dni na oglądanie.
Prośba o zaliczkę albo opłatę za rezerwację przed obejrzeniemNie wpłacaj. Pieniądze dopiero przy umowie podpisanej z właścicielem.
Kontakt tylko przez komunikator albo e-mailPoproś o rozmowę telefoniczną i spotkanie na miejscu.
Prośba o kod BLIKNie podawaj go nikomu, kogo nie znasz.

Przy spotkaniu poproś sprzedającego o dwie rzeczy w mObywatelu. Pierwsza to potwierdzenie danych z mDowodu: Ty pokazujesz w aplikacji kod QR, sprzedający skanuje go w swoim mDowodzie, a Ty dostajesz jego dane razem ze zdjęciem z rejestru państwowego.

Druga to usługa „Księgi wieczyste”, dostępna w mObywatelu od 1 kwietnia 2026 roku. Aplikacja sama wyszukuje po numerze PESEL księgi, w których dana osoba jest właścicielem albo współwłaścicielem. Jeśli numer księgi z ogłoszenia jest na liście w telefonie sprzedającego, rozmawiasz z właścicielem, a nie z kimś, kto ma tylko skan jego aktu.

Gdy znajdziesz kopię swojego ogłoszenia

  1. Zrób zrzuty ekranu. — Zapisz całe ogłoszenie z adresem strony, datą, ceną i numerem telefonu, ponieważ fałszywe ogłoszenia potrafią zniknąć w ciągu jednego dnia.
  2. Zgłoś ogłoszenie serwisowi przez formularz. — Od 17 lutego 2024 roku każdy serwis, który publikuje treści użytkowników, musi mieć łatwo dostępny formularz zgłoszeń, potwierdzić odbiór zgłoszenia i poinformować o decyzji (art. 16 aktu o usługach cyfrowych). Podaj link, krótkie wyjaśnienie, imię, nazwisko i adres e-mail.
  3. Złóż zawiadomienie na policji. — Zrób to nawet wtedy, gdy nikt jeszcze nie stracił pieniędzy, bo zrzuty ekranu i numer telefonu „kupca” mogą pomóc w innych sprawach.
  4. Ostrzeż kupujących we własnym ogłoszeniu. — Dopisz, że w sieci krąży kopia z niższą ceną i że nie pobierasz opłat za rezerwację.

My zrobiliśmy tylko drugi krok i czekaliśmy na odpowiedź, która nie przyszła. Dziś zaczęlibyśmy od zrzutów ekranu i zawiadomienia na policji, ponieważ serwis może zareagować po kilku dniach, a oszust potrzebuje tylko kilku godzin.

Stan prawny i opis usług mObywatela na 13 października 2026 r. Tekst nie jest poradą prawną. Historia z początku artykułu przydarzyła się autorowi; nie podajemy nazwy serwisu, w którym wisiała kopia ogłoszenia, ani adresu mieszkania. Źródła: Komenda Miejska Policji w Olsztynie; Antyweb, 30.12.2023, za Policją Wrocław; Prawo.pl, 4.12.2025; gov.pl, „Księgi wieczyste w mObywatelu”, 1.04.2026; Bankier.pl, 31.05.2024; rozporządzenie (UE) 2022/2065, art. 16.

← Wszystkie artykuły Kompendium

Szukasz mieszkania lub domu? 🌿
Makukane to darmowy portal nieruchomości — bez prowizji, po polsku, z sercem.
Przeglądaj oferty na Makukane.pl
© 2026 Makukane.pl · makukane.pl